AKUMULATOR - 7 MITÓW

ObrazekBolączki,naprawy,warsztaty
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Arek
Reakcje:
Posty: 30263
Rejestracja: 01 cze 2015, 13:36
Rozdane podziękowania: 213 razy
Otrzymane podziękowania: 218 razy
Płeć:
Znak zodiaku: Wodnik

AKUMULATOR - 7 MITÓW

Post autor: Arek » 17 sty 2016, 12:51

7 mitów o akumulatorach

Jak styl jazdy wpływa na sprawność akumulatora? Czy akumulatory żelowe rzeczywiście są najlepsze? Czy warto wybierać akumulatory o większej pojemności? Przedstawiamy 7 mitów o akumulatorach samochodowych.

Obrazek

Mit pierwszy:[/b] Akumulatory żelowe są najlepsze

Fałsz. Akumulatory żelowe ze względu na niską moc rozruchową nie są najlepszym rozwiązaniem w samochodach osobowych, które potrzebują często (zwłaszcza w okresie zimowym) większej dawki energii do odpalenia silnika. Problem tkwi w nazewnictwie, ponieważ mówiąc "akumulator żelowy" najczęściej mamy na myśli akumulatory wykonane w technologii AGM, w której płyty akumulatora są umieszczone w absorbujących elektrolit matach szklanych, co znacznie zwiększa ich wydajność.
Tymczasem akumulator żelowy to nie to samo, co akumulator AGM. Ten pierwszy jest akumulatorem z elektrolitem w postaci żelu. Akumulatory typu AGM i GEL na ogół posiadają bardzo zbliżone parametry dotyczące: odporności mechanicznej, żywotności, użytkowania sezonowego oraz skutecznej regeneracji po rozładowaniu. Typ AGM jest optymalnym rozwiązaniem dla szybkiego, acz płytkiego poboru prądu (związanego z rozruchem silnika), typ GEL natomiast jest najlepszą receptą dla wolnych, ale znacznie głębszych rozładowań (poborów prądu).


Podczas codziennej eksploatacji często robimy rzeczy, które negatywnie wpływają na kondycję akumulatora. O ile przez większą część roku może nam to uchodzić bezkarnie, o tyle zima bezlitośnie obnaży nasze błędy i zły stan baterii.

Korzyści te mogą być istotne lub nie w zależności od zastosowań. Dlatego akumulatory żelowe sprawdzają się m.in. w karetkach pogotowia, łodziach (także rekreacyjnych), samochodach policyjnych, kamperach i busach wyposażonych w wiele urządzeń elektrycznych (np. klimatyzację, GPS, dwukierunkowe radio, terminale płatnicze, TV, wideo); natomiast akumulatory AGM w szeroko rozumianym rozruchu samochodów osobowych z systemem Start&Stop oraz w pojazdach terenowych.


Mit drugi:[/b] Rozładowany akumulator należy wymienić

Nie zawsze jest to konieczne. Czasami wystarczy jedynie prawidłowo doładować akumulator, by służył nam nawet przez kilka następnych lat. Samo rozładowanie nie oznacza, że akumulator stał się bezużyteczny. Dopiero coraz częstsze rozładowania i problemy z odpaleniem mogą być sygnałem, że akumulator nie jest w pełni sprawny i trzeba go wymienić.


Mit trzeci:[/b] Akumulatory bezobsługowe także tracą wodę i należy ją uzupełniać

Błąd. O ile parowanie jest typowe dla każdego akumulatora, o tyle ubytek znacznie wpływający na pracę akumulatora bezobsługowego jest zazwyczaj efektem jego niewłaściwej eksploatacji. Jeżeli doszło do dużej utraty wody, a akumulator jest w pełni bezobsługowy, powinno się go wymienić, ponieważ siłowe otwieranie akumulatora oznacza jego nieodwracalne uszkodzenie i jest niebezpieczne (ryzyko poparzenia kwasem).
Przed wymianą akumulatora na nowy warto też zdiagnozować przyczynę utraty wody (najczęściej będącą wynikiem niesprawnej instalacji elektrycznej samochodu).


Mit czwarty:[/b] Im częściej używany jest samochód, tym gorzej dla akumulatora

Niekoniecznie. Akumulatory "lubią" długie trasy, podczas których alternator ma szansę naładować je do pełna. Gorzej jest w przypadku często pokonywanych, ale krótkich tras (poniżej 5 km), po przebyciu których w akumulatorze nierzadko jest mniej energii niż przed odpaleniem silnika. Taki tryb jazdy powinien wiązać się z regularną kontrolą naładowania akumulatora i jego ewentualnym doładowywaniem. W tym celu warto posiadać podręczny woltomierz i prostownik, które pozwolą nam na kontrole napięcia i doładowanie akumulatora.


Mit piąty:[/b] Lepiej kupić akumulator o większej pojemności niż sugerowana przez producenta auta

Nic nie stoi na przeszkodzie, by zainstalować akumulator o większej pojemności: większy akumulator (o większej pojemności) na srogim mrozie zapewni lepszy rozruch (pod warunkiem, że będzie dobrze naładowany). Musimy jednak pamiętać o ryzyku wystąpienia ujemnego bilansu elektrycznego w aucie, w którym zamontowano akumulator o pojemności większej niż nominalna. W przypadku, gdy prądu brakuje, nie uciekniemy od konieczności doładowania akumulatora.


Mit szósty:[/b] Ładowanie akumulatora przez kable rozruchowe z innego pojazdu nie jest dla niego szkodliwe

Niestety jest. Przyjęcie tak dużego ładunku energii w krótkim czasie ma niekorzystny wpływ na rozładowany akumulator. Zdecydowanie lepiej na bieżąco kontrolować akumulator i w razie potrzeby go doładować przy pomocy prostownika. Kabli rozruchowych najlepiej używać jedynie w sytuacjach awaryjnych.


Mit siódmy:[/b] Problem z odpaleniem silnika wiąże się z awarią akumulatora lub alternatora

Nie zawsze. Może zdarzyć się, że któryś z elementów instalacji elektrycznej jest uszkodzony i pobiera znacznie więcej energii niż powinien. Czasami wystarczy też przeczyścić klemy, aby poprawić przewodność. Brud utrudnia przepływ energii elektrycznej i może spowodować problemy z odpaleniem silnika.

Źródło: akumulator.pl

Awatar użytkownika
BogdanK
Reakcje:
Posty: 357
Rejestracja: 22 cze 2015, 11:17
Rozdane podziękowania: 50 razy
Otrzymane podziękowania: 60 razy

Re: AKUMULATOR - 7 MITÓW

Post autor: BogdanK » 17 sty 2016, 22:25

Kiedy trzeba wymienić akumulator


Podpowiadamy, jak sprawdzić czy akumulator rzeczywiście trzeba wymieniać na nowy i jak dobrać właściwy.

Zbyt często podejmujemy pochopną decyzję o wymianie akumulatora na nowy. Argumenty są zwykle podobne: ma już 5 lat, słabo kręci rozrusznikiem – trzeba go więc wymienić na nowy. Tymczasem zamiast od razu wydawać kilkaset złotych na nowy akumulator, lepiej sprawdzić czy to absolutnie konieczne. Nieraz okazuje się, że po dolaniu wody destylowanej i podładowaniu będzie on służył jeszcze długo, albo z powodzeniem nada się do mniejszego samochodu, gdzie jego ograniczone nieco parametry nie będą problemem. Oto, jak rozpoznać trwałe uszkodzenie od przejściowej niesprawności.

Niski poziom szkodzi
W procesie ładowania akumulatora wydzielają się wodór i tlen, które pochodzą z elektrolitu. Sam kwas siarkowy, który stanowi 40% elektrolitu nie odparowuje, ale woda już tak. Dlatego poziom mieszaniny ulega ciągłemu obniżaniu. Najszybciej dzieje się to w klasycznych akumulatorach obsługowych, znaczenie wolniej w nowszego typu, zwanych bezobsługowymi.
Dla akumulatora bardzo szkodliwa jest sytuacja, w której poziom elektrolitu obniży się na tyle, że dojdzie do odsłonięcia płyt. Aby do tego nie dopuścić, należy kontrolować poziom elektrolitu. W klasycznych akumulatorach (z korkami zamykającymi cele) warto to robić przynajmniej raz w roku, na przykład przed zimą. W przypadku akumulatorów zwanych bezobsługowymi, często możliwe jest podważenie wieczka zamykającego cele i tam warto po kilku latach eksploatacji również sprawdzić poziom elektrolitu. Niedobór uzupełnia się wyłącznie wodą destylowaną lub demineralizowaną, dostępną m.in. na każdej stacji paliw. Jeżeli fizycznie nie ma możliwości dostępu do wnętrza cel akumulatora bezobsługowego, to znaczy, że producent zastosował takie środki, które mają uniemożliwić obniżenie się poziomu elektrolitu do niebezpiecznej wartości. Osiąga się to poprzez zastosowanie specjalnych mat absorbcyjnych, związanie elektrolitu w postaci żelu lub innymi sposobami. Wtedy kontrolę poziomu elektrolitu trzeba pominąć.

Wstępna weryfikacja
Mając dostęp do cel, warto zmierzyć gęstość elektrolitu, która określi stan naładowania. Prawidłowa to 1,28 g/cm3, a niższa od 1,25 g/cm3 oznacza niedoładowanie. W razie uzupełnienia elektrolitu wodą, pomiar gęstości należy wykonać dopiero po pewnym czasie, gdy elektrolit się ujednolici (nie wcześniej niż 30 minut po uzupełnieniu stanu).
Jeżeli nie ma dostępu do cel akumulatora, pozostaje kontrola stanu naładowania poprzez pomiar napięcia. Wartość spoczynkowa napięcia (a więc przy wyjętym kluczyku ze stacyjki, najlepiej mierzona po nocnym postoju) powinna wynosić przynajmniej 12,4 V. Niższe wartości oznaczają niedoładowanie. Przy okazji stwierdzenia niedoładowania warto również sprawdzić napięcie ładowania, a więc występujące po włączeniu silnika. Jego wartość nie może być niższa od 13,8 V ani wyższa od 14,8 V. Wszelkie odchyłki wskazują na uszkodzenie obwodu ładowania (np. awarię regulatora napięcia alternatora). Bardzo często to właśnie z niesprawności obwodu ładowania lub korozji połączeń elektrycznych biorą się niedomagania akumulatora, który sam z siebie funkcjonowałby poprawnie.

Niezbędny prostownik
Niedoładowany akumulator trzeba jak najszybciej podłączyć pod prostownik, gdyż obniżone napięcie sprzyja trwałemu zasiarczaniu. Do ładowania najlepiej wymontować akumulator z auta, gdyż intensywnie gazujący elektrolit może pryskać na elementy nadwozia, powodując korozję.
Decydując się na ładowanie akumulatora w samochodzie, bezwzględnie należy odłączyć klemy. Do ładowania trzeba też odkręcić korki cel – jeżeli tylko jest to możliwe. Chodzi o to, by w końcowej fazie ładowania, gdy wydziela się dużo gazu, nie doszło do rozsadzenia obudowy. Najwygodniej ładować akumulator automatycznym prostownikiem, który sam dobiera parametry prądu i ewentualnie sam zakończy proces ładowania. Akumulatory bezobsługowe, w których nie da się otworzyć cel, w zasadzie należałoby wyłącznie ładować do tego przystosowanymi tzw. ładowarkami inteligentnymi. Regulując napięcie i prąd, nie dopuszczają one do intensywnego gazowania elektrolitu.
W przypadku prostownika z regulowanym prądem, jego wartość ustawia się na 1/10 pojemności, a więc np. dla akumulatora 50 Ah – na 5 A. Pełne ładowanie trwa ok. 8 godzin i kończy je intensywne gazowanie elektrolitu.

Ostatnia deska ratunku
Niedoładowanie akumulatora jest czymś innym od jego zużycia. Nawet mocno zużyty akumulator da się naładować (z reguły wykazuje on oznaki naładowania po znacznie krótszym czasie niż standardowe 8 godzin), jednak będzie on słabo kręcił rozrusznikiem i szybko się rozładuje. Aby sprawdzić, czy akumulator nie jest przypadkiem trwale zużyty, należy użyć do tego specjalnego testera. W warunkach „garażowych” rolę testu pod obciążeniem może spełnić rozrusznik. Jeżeli napięcie naładowanego akumulatora pod dużym obciążeniem spada poniżej 10 V, to znaczy, że jest on już zużyty.
Czasami udaje się przedłużyć życie akumulatora, stosując ładowanie odsiarczające (wymaga specjalnej ładowarki). Jeżeli i to nie przyniesie poprawy, to dopiero wtedy można uznać, że akumulator kwalifikuje się do wymiany.

Porady przed zakupem nowego
Do większości aut popularnych można stosować praktycznie dowolny akumulator, spełniający wymagania odnośnie pojemności, prądu rozruchowego oraz gabarytów zewnętrznych i sposobu mocowania w aucie. To, czy kierowca zdecyduje się na technologię bezobsługową lub różne zaawansowane rozwiązania jak zwykle uzależnione jest od sumy, jaką chce przeznaczyć na zakup. Są jednak auta, które mają specjalne wymagania.
Pierwsza grupa to pojazdy z systemem automatycznego gaszenia na postoju (strat&stop). Wymagają one akumulatorów przystosowanych do dużej liczby cykli rozruchowych, zazwyczaj oznaczonych jako EFB (Enhanced Flooded Batteries).
Kolejna grupa aut o specjalnych wymaganiach to samochody z odzyskiem energii przy hamowaniu. Takie rozwiązania mają np. BMW, które od kilku lat są standardowo wyposażone w pakiet Efficient Dynamics. Tu niezbędne jest zastosowanie akumulatora o wysokich parametrach, np. z oznaczeniem AGM lub Micro Hybrid (ponieważ oznaczenia nie zawsze są jednoznaczne, należy przed zakupem upewnić się, że akumulator nadaje się do auta z odzyskiwaniem energii).
Dobrej klasy akumulator (czyli o wysokich parametrach elektrycznych) przyda się też do samochodu z dużą ilością pokładowej elektryki. Jeżeli auto ma np. odtwarzacz DVD, podgrzewane fotele czy rozbudowany system audio, to zdecydowanie warto zainwestować w dobry akumulator.


Weryfikacja stanu akumulatora;

I. Kontrola poziomu i uzupełnienie elektrolitu
Możliwa jest po demontażu korków poszczególnych cel. W niektórych akumulatorach bezobsługowych korki schowane są pod wieczkiem lub naklejką. Bardzo rzadko nie ma w ogóle do nich dostępu. W zwykłych akumulatorach poziom elektrolitu trzeba sprawdzać co roku. W bezobsługowych – w razie niedomagań akumulatora. Poziom do znaku na obudowie uzupełnia się wyłącznie wodą destylowaną lub demineralizowaną, którą można kupić chociażby na stacji benzynowej. Zbyt niski poziom elektrolitu niszczy płyty czynne, gdyż dochodzi do ich odsłonięcia. Nie należy nalewać zbyt dużo wody, gdyż zbytnio rozrzedzi się elektrolit.
To musisz wiedzieć:[/u]
> Przy dolewaniu wody zachowaj czystość (najlepiej użyj lejka). Jeżeli do cel dostaną się zanieczyszczenia, przyśpieszą one zużywanie się akumulatora.
> Jeżeli obudowa nie jest przeźroczysta i nie widać znaków min. i max., nalej tyle wody, aby poziom był o ok. centymetr ponad płytami. W ocenie poziomu można sobie pomóc np. zwiniętym kawałkiem papieru, który wsadza się aż do zetknięcia z płytami – wilgotny powinien być ok. 1 cm papieru.
> W akumulatorach bezobsługowych bez dostępu do cel parowanie elektrolitu jest na tyle niskie, że w założonych okresie kilku lat eksploatacji poziom nie spadnie poniżej minimum.

II. Pomiary stanu naładowania akumulatora
Prawidłowo stan określa się areometrem, mierząc gęstość elektrolitu (1,28 g/cm3 to pełne naładowanie, a poniżej 1,25 g/cm3 akumulator wymaga doładowania). Areometr można kupić w sklepie motoryzacyjnym już za kilkanaście złotych.
Gdy nie ma dostępu do cel z elektrolitem, można tylko zmierzyć napięcie spoczynkowe. Powinno wynosić ponad 12,4 V (gdy jest mniej, akumulator trzeba podładować). Pomiar napięcia jest mniej dokładną metodą, ale jedyną w akumulatorach żelowych czy hermetycznych. Uwaga, napięcie spoczynkowe określi tylko aktualny stan naładowania akumulatora, a nie stopień zużycia baterii.
To musisz wiedzieć:
> Sprawdzanie gęstości czy napięcia nie ma sensu bezpośrednio po wyłączeniu silnika czy uzupełnianiu elektrolitu. Najlepiej zrobić to po całonocnym postoju samochodu.
> Przy okazji pomiaru napięcia spoczynkowego, warto też sprawdzić napięcie ładowania (na akumulatorze po włączeniu silnika). Powinno się zawierać pomiędzy 13,8 a 14,4 V. Jeżeli jest zbyt niskie, to świadczy o awarii alternatora i może być powodem niedoładowania.
> Na niedoładowanie może też mieć wpływ zły kontakt przewodów. Koniecznie należy sprawdzić połączenie klem z akumulatorem i połączenie kabla masowego z silnikiem.

III. Ładowanie akumulatora prostownikiem
Do ładowania najlepiej wymontować akumulator z auta, by żrący elektrolit nie prysnął na nadwozie. Jeżeli się da, należy odkręcić korki cel, aby ograniczyć ciśnienie gazów. Jeżeli nie, należy stosować specjalną ładowarkę do akumulatorów bezobsługowych lub przerwać ładowanie gdy elektrolit zacznie gazować (ryzyko rozsadzenia). Najtańsze ładowarki nie mają możliwości regulacji i nie poradzą sobie ze wszystkimi akumulatorami. Ładowarki z regulowanym prądem ustawia się na 1/10 pojemności (np. przy akumulatorze 60 Ah – na 6 A). Droższe ładowarki tzw. inteligentne (do żelowych, bezobsługowych, itp.) same ustawiają parametry. Pełne ładowanie trwa ok. 8 godzin.
To musisz wiedzieć:
> Z niedużym akumulatorem (do 50 Ah) z otwieranymi celami, poradzi sobie zazwyczaj nawet najtańsza ładowarka. W przypadku dużego akumulatora (powyżej 70 Ah), a szczególnie jeżeli jest on zbudowany w technologii bezobsługowej, AGM lub jest żelowy, warto kupić tzw. ładowarkę inteligentną, która będzie przystosowana do obsługi akumulatorów bezobsługowych (np. model Ultimate Speed).
> Profesjonalne ładowarki warsztatowe mają funkcję regeneracji nieznacznie zasiarczonych lub średnio zużytych akumulatorów. Czasami takie ładowanie daje dobry efekt.
> Przy ładowaniu nie należy się zbliżać z ogniem, gdyż z cel wydobywa się wodór.

IV. Pomiar akumulatora pod obciążeniem
Jeżeli pomimo wcześniejszych kroków, świeżo naładowany akumulator słabo kręci rozrusznikiem lub traci wydajność, to warto go sprawdzić specjalnym testerem. Tylko tak określi się jego kondycję. Urządzenia takie maja wybrane serwisy (warsztaty elektryczne). W warunkach domowych można zmierzyć napięcie podczas zimnego rozruchu. Jeżeli w naładowanym akumulatorze spadnie ono przy kręceniu rozrusznikiem poniżej 10 V, to zwykle znaczy, że bateria jest już zużyta i można pomyśleć o jej wymianie na nową. Pomiar testerem pod obciążeniem jest miarodajnym sposobem określenia kondycji akumulatora. Jeżeli wynik pomiaru będzie negatywny, to dopiero wtedy akumulator kwalifikuje się do wymiany.
To musisz wiedzieć:
> Wymiana niedomagającego akumulatora bez wcześniejszego naładowania i sprawdzenia pod obciążeniem może być niepotrzebnym wydatkiem.
> Nie należy mylić testera obciążeniowego z zabawką za kilkadziesiąt złotych, zwykle wpinaną do gniazda zapalniczki. Nowoczesny tester kosztuje zwykle od blisko 1000 zł w górę i z racji ceny mają go głównie wyspecjalizowane warsztaty.
> Na rynku są testery elektroniczne mierzące tzw. konduktację, przy minimalnym obciążeniu. Jest to alternatywna metoda oceny kondycji akumulatora wobec testera obciążeniowego.


Parametry istotne przy kupnie akumulatora
Rozmieszczenie biegunów i stopka muszą być dokładnie takie, jak zaleca producent, pojemność może być identyczna lub do 20% większa, a prąd rozruchowy nie może być niższy od zaleceń (im większy, tym akumulator jest zwykle bardziej zaawansowany). Wielkość z grubsza zależy od pojemności, ale ponieważ mogą być drobne różnice wymiarów, należy zmierzyć stary akumulator i nowy dopasować do niego rozmiarami.
Ważne parametry:
> Napięcie znamionowe (12 V). Rzeczywiste napięcie spoczynkowe wynosi ok. 12,6 V.
> Pojemność akumulatora (64 Ah). To inaczej zasób energii w akumulatorze, np. bateria 64 Ah, zanim się rozładuje, jest w stanie dostarczać prąd 3,2 A przez 20 godzin (3,2 A x 20 h = 64 Ah).
> Prąd rozruchowy (640 A /EN/). To maksymalny prąd, jaki można pobrać z akumulatora podczas rozruchu przy -18 stopniach C. Obecnie podaje się wg normy EN. Nie można porównywać z prądem wg DIN.
> Biegunowość (+P). Oznacza, że patrząc od strony biegunów plus jest po prawej. +L oznacza plus po lewej.
> Stopka (B13). Określa sposób montażu. Auta europejskie mają zwykle B13, japońskie B00.


- źródło: Motor

Awatar użytkownika
capt_morgan
Reakcje:
Posty: 3001
Rejestracja: 19 lip 2016, 15:01
Otrzymane podziękowania: 24 razy
Płeć:
Znak zodiaku: Lew

AKUMULATOR - 7 MITÓW

Post autor: capt_morgan » 11 gru 2017, 15:05

Gdy ktos jezdzi po bezdrozach , czy daleko od ludzi ten doceni , ale i w miescie sie przyda !

Sprawilem sobie taka mala ale jakze przydatna zabawke

Genesis Offroad
https://www.genesisoffroad.com/NOCO-GB4 ... p/gb40.htm
Ostatnio zmieniony 12 gru 2017, 23:31 przez capt_morgan, łącznie zmieniany 1 raz.
pirat

Awatar użytkownika
Arek
Reakcje:
Posty: 30263
Rejestracja: 01 cze 2015, 13:36
Rozdane podziękowania: 213 razy
Otrzymane podziękowania: 218 razy
Płeć:
Znak zodiaku: Wodnik

AKUMULATOR - 7 MITÓW

Post autor: Arek » 12 gru 2017, 19:01

:ok:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość