Rurka owa była zapchana więc skropliny zamiast wypływać na zewnątrz zalewały kabinę. Wzięłam sobie komputer do garażu i dokładnie robiłam tak jak było opisane i pokazane na zdjęciach. Przyznam , że łatwo nie było dwa paznokcie i jeden zatrzask złamałam
Jak już dostałam się do tej rurki to nie mogłam jej z jednej strony wyciągnąć więc podłożyłam ręcznik bo woda z niej ciekła i bagietką wybierałam nagromadzony szlam ( a było tego błotka , że hoho
Byłam z siebie dumna <hura>
Ze strony męża zamiast pochwały doznałam tylko złośliwości ehhhh <nerwus>




