Eksploatacja akumulatora

Obrazek Tematy dotyczące motoryzacji
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
BogdanK
Reakcje:
Posty: 671
Rejestracja: 22 cze 2015, 11:17
Rozdane podziękowania: 105 razy
Otrzymane podziękowania: 86 razy

Eksploatacja akumulatora

Post autor: BogdanK » 21 lis 2018, 22:56

Właściwa eksploatacja akumulatora.


Choć sprzedawane dziś akumulatory zużywają się szybciej niż stare, ciężkie, lecz trwałe baterie, nie znaczy to, że nie można im pomóc (jak dbasz, tak oszczędzasz).

Nowy akumulator, który ma – zgodnie z opisem 60 Ah pojemności, o tej porze roku w chwili porannego uruchamiania silnika auta zaparkowanego na zewnątrz dysponuje pojemnością najwyżej 45-48 Ah. To proste: w temperaturze ok. 0 stopni C pojemność baterii spada do 80% wartości nominalnej. Im zimniej, tym gorzej: przy –25 stopniach C bateria ma najwyżej 60% pierwotnej pojemności i to tylko w przypadku, gdy jest w pełni sprawna, nie zużyta i nieuszkodzona. Jeżeli w przeszłości rozładowywaliśmy akumulator do zera, a potem odpalaliśmy auto z kabli, jego sprawność na pewno jest ograniczona.
W niskiej temperaturze dochodzi do jeszcze jednego ciekawego zjawiska związanego z akumulatorem: im bateria jest bardziej wyładowana, tym większe prawdopodobieństwo, że zamarznie w niej elektrolit. Jego gęstość przy pełnym naładowaniu (w temperaturze 25 stopni C) to 1,28 kg/l. Wówczas zamarza dopiero w temperaturze –68 stopni C. Gdy gęstość elektrolitu z powodu wyładowania baterii spada go 1,20 kg/l, zamarznie on przy –26 stopni C. Elektrolit o gęstości odpowiednio 1,15 kg/l i 1,10 kg/l zamarza przy -15 i –9 stopni C. Efekt zamarznięcia elektrolitu jest zawsze ten sam: zniszczenie akumulatora. Również należy pamiętać o okresowej kontroli stanu elektrolitu w baterii (razie potrzeby uzupełnić go wodą destylowaną). Nie dotyczy to akumulatorów całkowicie bezobsługowych (gdzie faktycznie nie ma dostępu do cel baterii), piszę całkowicie bezobsługowych, ponieważ jest wiele akumulatorów sprzedawanych „jako bezobsługowe” co jest nieprawdą, bo w ich obudowie znajdują korki do cel zakryte firmową naklejką.

Jak dbać o akumulator?
- nie dopuszczajmy do pełnego rozładowania baterii,
- jeśli doszło do rozładowania, jak najszybciej podłącz akumulator do ładowarki,
- zaciski akumulatora muszą być czyste (można je oczyścić specjalną szczotką, szczotką drucianą a nawet papierem ściernym),
- klemy i zaciski baterii powinny być zabezpieczone przed utlenianiem za pomocą np. wazeliny technicznej,
- jeśli akumulator rozładowuje się po krótkim postoju auta, warto zmierzyć za pomocą multimetru upływ prądu na postoju. Opcjonalnie można też, zostawiając auto na dłużej, odłączyć akumulator,
- przyczyną nie doładowania baterii może być też słabe ładowanie. Warto sprawdzić napięcie ładowania i w razie potrzeby wymienić regulator napięcia lub szczotki alternatora,
- jeśli jeździmy głównie na krótkich trasach, warto co jakiś czas doładować baterię,
- za pomocą prostego przyrządu można łatwo sprawdzić gęstość elektrolitu (prawidłowa wartość to 1,28 kg/l). W ten sposób określamy stopień naładowania baterii. Im mniejsza gęstość, tym bardziej wyładowany akumulator. Przy okazji, pobierając odrobinę elektrolitu pipetą, zwróćmy uwagę, czy jest przeźroczysty. Jeśli będzie brązowy i mętny, oznacza to, że akumulator zużył się (nastąpił tzw. opad masy czynnej).

Rozruch w trudnych warunkach.
Jeśli akumulator w aucie rano z trudnością napędza rozrusznik, pogoda jest wyjątkowo mroźna, należy postępować rozważnie, żeby nie dopuścić do całkowitego wyładowania baterii. W takim przypadku należy:
- włączyć na chwilę mały odbiornik prądu np. oświetlenie wnętrza. To powoduje pobudzenie procesów elektrochemicznych w akumulatorze. Nie należy jednak traktować tego jako niezawodnego sposobu uruchomienia auta – akumulator skrajnie wyładowany lub zużyty może paść z powodu niewielkiego, ale nadmiernego obciążenia,
- przed włączeniem rozrusznika należy wcisnąć pedał sprzęgła, aby rozrusznik nie musiał poruszać jeszcze dodatkowym układem (to pomaga),
- jeśli posiadamy silnik diesla, należy poczekać, aż świece żarowe skończą się nagrzewać. W starszych autach może być pomocne dwukrotne ich rozgrzanie (jednak ryzykujemy możliwością przepalenia świec),
- uruchom silnik pamiętając, że długie kręcenie rozrusznikiem na mrozie, jest zabójcze dla baterii. Trzeba wyczuć odpowiedni moment: dać szansę silnikowi, aby jednak odpalił, ale nie zepsuć baterii ani rozrusznika.

Co robić, gdy wyładuje się akumulator?
1. Odpalanie za pomocą kabli:
Kable rozruchowe powinny być grube i solidne (przy czym nie chodzi o grubość izolacji, a o ilość miedzi użytej do ich produkcji). Następnie podjeżdżamy autem ze sprawnym akumulatorem, do samochodu, który wymaga pomocy, w taki sposób, by za pomocą kabli dało się połączyć ich akumulatory. Nie wyłączając silnika sprawnego pojazdu, połącz dodatni biegun sprawnej baterii z dodatnim biegunem pustej. Teraz czarny kabel podłącz do ujemnego bieguna sprawnej baterii, a jego drugi koniec albo do ujemnego bieguna rozładowanej baterii (to gorsza i mniej bezpieczna opcja) lub do metalowego, niemalowanego elementu niesprawnego auta np. z łapą silnika. Teraz akumulator biorcy ładuje się w szybkim tempie. Nie odpalajmy auta z rozładowaną baterią od razu. Poczekajmy 2-3 minuty. Po odpaleniu silnika drugiego auta należy odłączyć przewody rozruchowe (w odwrotnej kolejności), zaczynając od kabla masowego, uważając przy tym, aby nie zrobić zwarcia. Po kilkunastu minutach jazdy bateria jest w stanie uruchomić silnik bez pomocy z zewnątrz. Akumulator ładuje się w błyskawicznym tempie – zarówno przed uruchomieniem silnika, jak i potem, gdy auta są rozłączone, a nasz alternator pracuje z pełną mocą. Takie ładowanie jest jednak przeciwieństwem zalecanej metody ładowania – czyli powolnego, małym prądem. Takie szybkie ładowanie powoduje przyśpieszone zużycie akumulatora.
2. Powolne ładowanie baterii:
Potrzebujemy prostownik, czyli ładowarkę do akumulatora. Teraz mamy dwie możliwości: podłączyć ją bezpośrednio do akumulatora zamontowanego w aucie bez odpinania go od instalacji lub (bezpieczniejszy sposób) odłączyć go i dopiero rozpocząć ładowanie. Opcja pierwsza jest wygodna, bo nie będziemy musieli np. kodować radia, itp. Jest jednak ryzyko, że automatyka naszej ładowarki nie będzie działać poprawnie, ponieważ urządzenia elektroniczne samochodu, nawet gdy są wyłączone, pobierają prąd. Ryzykujemy, iż z powodu podwyższonego napięcia elektronika auta ulegnie uszkodzeniu. Jeśli decydujemy się na odpięcie akumulatora pamiętajmy, aby wcześniej przypomnieć sobie kod do radia (i innych urządzeń), które mogą się o niego upomnieć po ponownym podłączeniu zasilania. Uwaga: zostawiając akumulator podłączony do ładowarki, odkręcamy korki lub zdejmujemy klapkę zasłaniającą dostęp do cel baterii, jeśli to możliwe (jeśli nie ma takiej opcji, to znaczy, że bateria ma system odpowietrzający). Należy upewnić się, czy poziom elektrolitu jest poprawny (a jeśli widać wystające płyty akumulatora, dolewamy wodę destylowaną). Ładując baterię prądem o małym natężeniu (np. 4-5A), przedłużamy jego żywotność.

- źródło: Motor

Awatar użytkownika
BogdanK
Reakcje:
Posty: 671
Rejestracja: 22 cze 2015, 11:17
Rozdane podziękowania: 105 razy
Otrzymane podziękowania: 86 razy

Eksploatacja akumulatora

Post autor: BogdanK » 21 lis 2018, 22:57

Jak bezpiecznie ładować akumulator?


Rozładowywanie się akumulatorów to zjawisko normalne – wynika z ich budowy oraz z faktu, że większość aut nawet w czasie postoju zużywa nieco prądu, np. na pracę alarmu czy podtrzymanie pamięci sterowników. Jeśli jednak instalacja elektryczna jest sprawna, to po dwutygodniowym postoju nie powinno być większych problemów z rozruchem. Jeżeli jest inaczej albo np. po naładowaniu baterii już następnego dnia problem powraca, to zarówno instalację, jak i sam akumulator należy przetestować w warsztacie. Ważne są: napięcie generowane przez akumulator (13,6 – 14,4 V), upływ prądu po włączeniu wszystkich odbiorników (do 0,08 A) oraz prąd rozruchowy. Rzeczywisty stan baterii można sprawdzić tylko za pomocą testerów symulujących jego pracę pod obciążeniem. Dlatego przed podjęciem decyzji o wymianie akumulatora warto skonsultować się z fachowcem, który sprawdzi nie tylko baterię, ale i instalację elektryczną pojazdu (zamontowanie nowego, sprawnego akumulatora do auta z wadliwie działającą instalacją nie rozwiąże problemu).

W autach, które są używane sporadycznie, należy doładowywać akumulator prostownikiem i jest to dla baterii znacznie zdrowsze niż doprowadzenie do jej głębokiego rozładowania i awaryjna „pożyczka prądu” z innego auta. Jednak samo ładowanie nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać.

Prostowniki, te najtańsze pozbawione są elektroniki kontrolującej proces ładowania. Korzystanie z nich wiąże się z ryzykiem, bo często nie trzymają parametrów, a w dodatku używając ich, nie da się stwierdzić, czy akumulator został w pełni naładowany, czy też – wręcz przeciwnie – nie grozi mu przeładowanie prowadzące do zniszczenia ogniw. Za pomocą tego typu prostowników nie da się ładować baterii głęboko rozładowanych, nie należy ich też podłączać np. do akumulatorów wykonanych w technologii wapniowo-srebrowej.
Najwygodniejsze są tzw. prostowniki inteligentne, które automatycznie sterują procesem ładowania. Nie warto natomiast kupować tzw. szybkich ładowarek – ich używanie nie służy kondycji akumulatora.
Jeśli już mamy prostownik, czas zająć się akumulatorem. Lepiej wymontować go z auta – to bezpieczniejsze, bo w razie ewentualnej awarii prostownika nie ucierpi elektronika samochodu, a jeśli przeładowana bateria wykipi, żrący kwas nie zaleje komory silnika.
Do ładowania wybieramy miejsce z dobrą wentylacją, z dala od otwartego ognia, bo z ładowanego akumulatora wydobywa się wybuchowy wodór.
Warto sprawdzić napięcie spoczynkowe akumulatora. Jeśli jest bardzo niskie (poniżej 11 V), to prawdopodobnie nie uda się go już naładować, szczególnie jeśli korzystamy z taniej ładowarki. Jeżeli akumulator ma korki (często są ukryte pod maskownicami), to należy je odkręcić i sprawdzić, czy wewnątrz ogniw znajduje się wystarczająca ilość elektrolitu (płyty muszą być przykryte płynem). W razie potrzeby poziom elektrolitu należy uzupełnić wodą destylowaną lub demineralizowaną.
Po sprawdzeniu elektrolitu podłączamy „krokodylki” prostownika do zacisków baterii (na czas ładowania korki należy zostawić otwarte). Dopiero potem włączamy prostownik do sieci. Jeśli nieomal od razu zapili się kontrolka informująca o zakończeniu ładowania, to zapewne akumulator jest uszkodzony i nadaje się do wymiany.
Ładowanie przerywamy, jeśli bateria zacznie gwałtownie gazować lub mocno się nagrzeje. Nie wolno zrywać „krokodylków” – mogłoby to spowodować przeskok iskry i wybuch wydzielającego się z ogniw wodoru. Ładowanie najbezpieczniej zakończyć, kiedy przy podłączonym prostowniku na zaciskach akumulatora, napięcie ustabilizuje się na poziomie 14,4 V.

Zalecenie:
Eksperci radzą, żeby prąd ładowania w amperach wynosił nie więcej niż 1/10 pojemności akumulatora w amperogodzinach, np. dla baterii o pojemności 50 Ah bezpieczna wartość prądu to ok. 5 Ah. Wyższa grozi uszkodzeniem ogniw.

- źródło: Motor

Awatar użytkownika
BogdanK
Reakcje:
Posty: 671
Rejestracja: 22 cze 2015, 11:17
Rozdane podziękowania: 105 razy
Otrzymane podziękowania: 86 razy

Eksploatacja akumulatora

Post autor: BogdanK » 21 lis 2018, 22:58

Akumulator przed zimą


Nie bez przyczyny akumulatory odmawiają posłuszeństwa zimą. Na mrozie ich parametry mogą spaść nawet o połowę. Podpowiadamy, jak zmniejszyć ryzyko wystąpienia problemów.

Producenci samochodów tak dobierają akumulator, aby w danym modelu zapewniał on bezproblemowy rozruch nawet w niskich temperaturach, a jednocześnie wymagał jak najmniej miejsca i prądu do ładowania. Niestety, wraz z wiekiem parametry akumulatora mogą się pogarszać, co powoduje, że szczególnie podczas silnych mrozów pojawiają się problemy z rozruchem.
Przyjmuje się, że akumulator powinien wytrzymać ok. 5 lat. Spośród czynników eksploatacyjnych, jego żywotność skracają trwające długo głębokie rozładowania (np. gdy auto jest rzadko użytkowane) oraz przegrzanie powodujące np. zbyt wysoką temperaturę wokół akumulatora (powyżej 60 stopni C). Ponadto pojawiać się mogą usterki powodujące uszkodzenie baterii, np. przeładowywanie (gdy regulator alternatora utrzymuje napięcie powyżej 14,4 V), niedoładowanie lub odsłonięcie płyt z powodu spadku poziomu elektrolitu. Przy niekorzystnym splocie okoliczności akumulator może nie wytrzymać nawet roku.

Kontrola poziomu elektrolitu
To bardzo łatwa czynność w akumulatorach obsługowych i często niemal niewykonalna w tzw. bezobsługowych. W tych pierwszych (z odkręcanymi korkami cel) poziom elektrolitu powinien utrzymywać się pomiędzy znakami minimum i maksimum na obudowie, co w praktyce zwykle oznacza poziom ok. 1 cm ponad górną krawędzią płyt. Poziom uzupełnia się wodą destylowaną lub demineralizowaną, dostępną m.in. na każdej stacji benzynowej.
Akumulatory bezobsługowe cechują się znacznie mniejszym parowaniem elektrolitu i często nawet nie dają możliwości sprawdzenia jego stanu (choć zdarza się, że korki są, ale ukryte pod naklejką). Jeżeli nie dostaniemy się do wnętrza, możemy ewentualnie próbować sprawdzić poziom elektrolitu pod światło (jeżeli obudowa na to pozwala).

Kontrola gęstości elektrolitu
Ten pomiar pozwala określić stan naładowania akumulatora, ale przede wszystkim umożliwia wykrycie niesprawnej celi. Wykonanie pomiaru możliwe jest tylko w akumulatorach zapewniających dostęp do cel. Mierzona areometrem gęstość powinna wynosić w każdej z nich 1,28 g/cm3. Znaczne różnice gęstości elektrolitu między celami wskazują na ich awarie.

Pomiary multimetrem
Zwykłym multimetrem (miernikiem uniwersalnym) skontrolować można napięcie spoczynkowe akumulatora przy wyłączonym silniku (powinno wynosić 12,6-12,8 V) oraz napięcie ładowania przy pracującym silniku (powinno zawierać się w granicach 14,0-14,4 V). W niskich temperaturach napięcie spoczynkowe akumulatora (czyli jego siła elektromotoryczna) nie powinno spadać poniżej 12,3 V gdyż inaczej oznaczałoby to stan rozładowania. Wartość poniżej 11 V oznacza trwałe uszkodzenie. Takiego akumulatora zwykle nie udaje się już odratować.

Określenie stanu zużycia
Oba pomiary multimetrem niewiele mówią o stanie zużycia samego akumulatora, a więc np. rzeczywistej pojemności. Aby ją określić, należałoby wykonać test pod dużym obciążeniem. Są na to dwa sposoby. Pierwszym jest użycie specjalnego testera, pobierającego chwilowo duży prąd i wyświetlającego informację o stanie akumulatora. Drugi sposób to zbadanie spadku napięcia podczas rozruchu, do czego zwykle konieczny jest oscyloskop lub chociażby odpowiednia przystawka do laptopa. Podczas próby rozruchu zimnego silnika napięcia nie powinno spaść poniżej 9,5 V, oczywiście przy założeniu, że rozrusznik jest sprawny.

Ładowanie akumulatora
Proces ładowania może różnić się w zależności od tego, jakiego typu jest akumulator i sama ładowarka. W przypadku typowej baterii z dostępem do cel, należy odkręcić korki, ewentualnie uzupełnić stan elektrolitu i rozpocząć ładowanie. Jeżeli ładowarka ma regulowany prąd, to ustawia się go na wielkość odpowiadającą z grubsza 1/10 pojemności. Tak więc akumulator 44 Ah ładujemy prądem 4 A, a 62 Ah prądem 6 A. Jeżeli używa się taniej ładowarki uniwersalnej, to niczego się w niej nie reguluje. Ładowanie, w zależności od stanu rozładowania, trwa kilka godzin (zwykle ok. 10) i jego końcowa faza rozpoznawalna jest po intensywnym gazowaniu elektrolitu oraz utrzymywaniu się stałej jego gęstości.
Nieco inaczej wygląda kwestia ładowania akumulatorów bezobsługowych, nieotwieralnych. Tu, aby uniknąć intensywnego gazowania, które mogłoby rozsadzić akumulator, najlepiej korzystać z tzw. ładowarek inteligentnych, a więc regulujących napięcie ładowania tak, by nie dochodziło do intensywnego gazowania elektrolitu (dlatego w akumulatorach „bezobsługowych” wyposażonych w korki do cel zakryte naklejką, powinno się podczas ładowania korki odkręcić). Jeżeli takiej ładowarki nie ma, to można wykorzystać urządzenie ładujące stałym prądem, ustawiając jego wartość na nieco mniej niż 1/10 wartości pojemności, a więc np. przy akumulatorze 60 Ah ustawiając np. 4 A. Tu pod koniec ładowania należy jednak kontrolować proces i przerwać go, jeżeli akumulator zrobi się wyraźnie ciepły. Uwaga, najpierw wypinamy ładowarkę z kontaktu, potem odłączamy akumulator. Wtedy nie ma ryzyka zaiskrzenia i wybuchu nagromadzonego wodoru.

Wymiana na nowy
Przed zakupem nowego akumulatora koniecznie należy sprawdzić rozmieszczenie i rodzaj biegunów. Akumulator oznaczony jako „P+” to taki, w którym stojąc od strony biegunów dodatni znajduje się po prawej stronie. Czasami ten typ oznaczany jest jako „położenie biegunów 0”. Gdy bieguny są zamienione miejscami, to układ oznaczany jest jako „L+” lub „1”.
Same bieguny mogą mieć różne kształty. Typowy (występujący w większości aut), oznaczany jest symbolem „1” i tu zacisk plusowy ma u podstawy prawie 2 cm średnicy. W samochodach dalekowschodnich czasami stosowane są małe bieguny (typ „3” - średnica bieguna dodatniego u podstawy to niecałe 15 mm). Sporadycznie występuje też inny typ biegunów płaskich, do których klema przykręcana jest śrubą.
Wielkość akumulatora zwykle determinowana jest jego pojemnością, jednak do aut dalekowschodnich czasami trzeba stosować akumulatory o zmniejszonych gabarytach.
Należy wybierać akumulator o parametrach zalecanych przez producenta samochodu (pojemność, minimalny prąd rozruchowy). Teoretycznie im wyższy prąd rozruchowy przy danej pojemności, tym akumulator jest lepszy, jednak zwykle też bardziej delikatny (poprawę własności elektrycznych uzyskuje się poprzez stosowanie większej liczby cieńszych płyt, które są niestety bardziej wrażliwe na wstrząsy). Co będzie więc dobre w samochodzie klasy średniej, niekoniecznie musi się sprawdzić w brutalnie eksploatowanym samochodzie terenowym. Wybieranie akumulatora o znacznie większej pojemności niż zaleca producent nie ma sensu w samochodzie użytkowanym w normalnych warunkach.

Stopień bezobsługowości
Całkowicie bezobsługowe są tylko akumulatory szczelnie zamknięte, a więc np. spiralne. To dobra propozycja m.in. do aut terenowych (brak wrażliwości na przechyły). W pozostałych przypadkach oznaczenie „bezobsługowy” oznacza jedynie wolniejsze parowanie elektrolitu. Wszelkie dodatkowe technologie, a więc budowa wapniowa, srebrowa, mata absorpcyjna AGM, itp. mają poprawić własności akumulatorów, ale nie zawsze można to odczuć w praktyce. Zdarza się, że w jednym aucie długo wytrzymuje tani akumulator, a w innym szybko zepsuje się ten droższy.

- źródło: Motor

Awatar użytkownika
capt_morgan
Reakcje:
Posty: 3587
Rejestracja: 19 lip 2016, 15:01
Rozdane podziękowania: 1 raz
Otrzymane podziękowania: 27 razy
Płeć:
Znak zodiaku: Lew

Eksploatacja akumulatora

Post autor: capt_morgan » 24 lis 2018, 23:09

Ten przepis to chyba z czasow PRL'u teraz sa bezobslugowe.
pirat

Awatar użytkownika
BogdanK
Reakcje:
Posty: 671
Rejestracja: 22 cze 2015, 11:17
Rozdane podziękowania: 105 razy
Otrzymane podziękowania: 86 razy

Eksploatacja akumulatora

Post autor: BogdanK » 24 lis 2018, 23:12

W PL tylko 20% akumulatorów jest faktycznie bezobsługowych tj. bez fizycznego dostępu do cel. Większość to pseudo bezobsługowe, które korki / cele mają zalepione naklejkami.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości